Jest to fragment apokryficznego dokumentu znanego Kościołowi już od najwcześniejszych wieków jego istnienia, o nazwie Akta Piłata (Acta Pilati). Dokument jest częścią Ewangelii Nikodema, która przez Kościół uważana była (szczególnie w średniowieczu - św. Bernard z Clairvaux, św. Jan Kanty) za cenne źródło historyczne. Oto i list: Pewien młody człowiek pojawił się w Galilei, wygłaszając kazania z czułym namaszczeniem, o nowym prawie w Imieniu Boga, który go przysłał. Z początku byłem lękliwy o to, że jego zamiarem jest wzruszać lud przeciwko Rzymianom, lecz me obawy wkrótce się rozwiały. Jezus z Nazaretu przemawiał bardziej jako przyjaciel Rzymian, niż Żydów. Pewnego dnia, obserwowałem w środku tłumu, młodego mężczyznę, który opierał się o drzewo, spokojnie zajmując rzeszę . Powiedziano mi, że jego imię brzmi Jezus. Mogłem łatwo się tego domyślić, tak bowiem wielka była różnica między Nim, a tymi którzy go słuchali. Złoty kolor jego włosów i brody nadawał jego urodzie niebiańskie oblicze. Zdawał się mieć mniej więcej 30 lat. Nigdy wcześniej nie widziałem słodszych i jaśniejszych rysów. Cóż za kontrast między nim, a jego słuchaczami o czarnych brodach i ciemnych karnacjach! Nieskłonny do przerwania mu swą obecnością, przechadzałem się dalej, lecz poleciłem swemu sekretarzowi dołączyć do tłumu i słuchać. Później, mój sekretarz oświadczył, że nigdy nie wyczytał w słowach żadnych filozofów, czegokolwiek porównywalnego do nauk Jezusa. Powiedział mi, że Jezus nie jest ani obrazoburczy, ani buntowniczy, więc zapewniliśmy mu opiekę. Miał wolność działania, mówienia, zbierania i zwracania się do ludzi. Ta nieograniczona swoboda sprowokowała Żydów - nie biedotę, lecz zamożnych i władnych. Później, napisałem do Jezusa wnioskując o spotkanie i rozmowę z nim w Pretorium. Przyszedł. Kiedy Nazarejczyk odznaczył się swą obecnością, spędzałem poranną przechadzkę i gdy go spotkałem, me nogi zdawały się być przymocowane żelazną obręczą do marmurowego podłoża i zadrżałem w każdym członku niczym karygodny winowajca, mimo że On był spokojny. Przez jakiś czas stałem podziwiając tego niezwykłego człowieka. Nie było w nim, ani w jego charakterze nic odpychającego, jednak poczułem się strwożony jego obecnością. Powiedziałem mu, że jest w nim jakaś przyciągająca prostota i w jego osobowości, która wznosiła go daleko ponad filozofów i nauczycieli dnia dzisiejszego. W każdym razie zrobił na mnie głębokie wrażenie, i na każdym, ze względu na jego dobroć, pokorę, prostotę i miłość. Teraz, czcigodny Panujący, oto są fakty odnośnie Jezusa z Nazaretu i poświęciłem czas, aby napisać do ciebie, by szczegółowo opisać te sprawy. Mówię, że taki człowiek, który mógł przemienić wodę w wino, zmienić śmierć w życie, chorobę w zdrowie, uspokoić wzburzone morze, nie jest winny żadnych przestępstw i tak jak inni o nim rzekli, musimy uznać, że zaprawdę jest on synem Boga! Twój najbardziej posłuszny ze sług, Poncjusz Piłat. Nota: oryginał listu znajduje się w Rzymie. Kopie w Bibliotece Kongresu w Waszyngtonie. Ewangelia Nikodema, jako jeden z niewielu apokryfów, nie zawiera według Kościoła Katolickiego, żadnych heretyckich treści. Nie można jej więc stawiać na równi z paszkwilem o nazwie "Ewangelia Judasza", który nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem jako dokument gnostyczny. PS: trochę mało "semicki" ten Jezus według Piłata :lol:
lukor @ 2010-05-08 16:04:32
#1