My jesteśmy dogadani. ONR, MW, Wielkopolscy Patrioci, NOP wszyscy trzymamy się razem. Wyjątkiem są AN, ale oni uważają się za pół Bogów i odcinają się od reszty, więc niech sami się sobą zachwycają, nam nie są potrzebni. Źle nie jest. Chociaż 40 osób się nie zbierze, nawet jakby liczyć te wszystkie organizacje i AN, nawet jakby się zebrało chociaż te 30, to nie oznacza to, że mamy szanse z Antifą. Na Pileckim było nas 10 więcej i dostaliśmy łomot od nich. Jedyną naszą szansą jest dogadanie się z Lechem, ale ani my, ani Wielkopolscy Patrioci, ani NOP nie mają z nimi żadnych dobrych kontaktów. Jedynie MW mają, robią, co mogą i tak dużo zrobili, że chociaż kilka kibiców przyszło na nasz marsz 1 września, więc najgorzej nie jest. Potrzeba dużo czasu, aby kibice zapomnieli. Ja akurat dostałem brygadę w najgorszym możliwym okresie, nie dość, że nas było w styczniu tylko 3 osoby, w tym tylko ja z Poznania, to jeszcze akcja na dworcu, jakaś osoba kapowała lewakom, oraz to co już pisałem przejebane u kibiców. Od tego czasu tak zrobiliśmy bardzo wiele i idziemy do przodu. Osiągnęliśmy wiele sukcesów, chociażby z dogadaniem się z innymi organizacjami, oraz manifestacja 1 września. Ponadto udało nam się ogarnąć treningi boksu tylko dla patriotów i wreszcie zaczynamy trenować. Co do Marszu, może nie było idealnie, ale dla nas to wielki sukces i pójdziemy stale do przodu, aż Poznań wreszcie stanie się Narodowym miastem.
#1